- Nic co obchodzi taką szumowinę - odparłam.
Nie lubię jej i jeszcze odporność na mącenie w głowie... Ale znałam jeden słaby punkt tej mocy: musiała być skupiona. Ja do swojej jej nie potrzebowałam. Teraz zaczęłam zmieniać się w smoka. Sama przypominam trochę smoka, ale taka jestem mała w porównaniu z tą formą.
(Satanica?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz