Duchy

Wadery
Imię: Kasumi (Jap. Mgła 霞)
Płeć: Wadera
Charakter: Spokojna wadera o miłym usposobieniu. Zachowuje się wręcz melancholijnie. Bardzo rzadko się odzywa. Ma bardzo małą cierpliwość, łatwo ją zdenerwować. Wtedy pokazuje swoją ciemną stronę. Niechętnie pomaga, jednak to robi. Jest również bardzo wyczulona na punkcie tego, że jest duchem. Stara się być wesoła, jednak częściej jest poważna. Jest również uparta. Wyznaje zasadę ''Jeśli mam rację, to mam rację, nawet jeśli nie mam racji''. Uparcie dąży do celu.
Rasa: Duch
Moce: Może przybrać postać cielesną i niematerialną. W pierwszym przypadku wygląda jak normalny wilk. Jednak podczas tego stanu słabnie. W drugim - również wygląda normalnie (NIE jest przeźroczysta) ale nikt i nic nie może jej dotknąć, wtedy przez wszystko może przenikać. Może się przemienić w dowolne zwierzę, mimo tego, zawsze jest duchem. Ma niezniszczalną blokadę umysłową. Nikt nie może ''majstrować'' przy jej myślach, uczuciach itp.
Rodzina: -
Historia: ''Nie pamiętam, odkąd istnieję... czy miałam rodziców, czy powstałam sobie tak, po prostu. Pewnego dnia obudziłam się, i tyle. Byłam bardzo nieszczęśliwa. Byłam w wielu watahach. Nigdzie się nie zaaklimatyzowałam. Jeśli w ogóle mnie przyjmowali, ignorowali mnie. W końcu przestałam mówić, że jestem duchem. Jednak musiałam uratować wilka z mojej ostatniej watahy, który był moim przyjacielem. Zdradzając się, uratowałam mu życie. Jednak on się ode mnie odwrócił, Chciałam umrzeć. Jednak w końcu trafiłam tu.''
Właściciel: Nina the Killer

Basiory
Imię: Gabriel 
Przezwisko: Gab
Płeć: Basior
Charakter: Zazwyczaj miły i przyjacielski, ale gdy w padnie w furię...Jest sprytny i zwinny. Nie boi się niczego. Zawsze broni słabsze duchy. 
Rasa: Duch
Moce: Władanie magią, zmiennokształtność, niewidzialność.
Rodzina: 
Matka - Rose (duch)
Ojciec -Wiliam (duch)
Historia: Wszystkie duchy mieszkały w jaskini Magii. Było im tam dobrze, ale pewnego dnia.... Napadły na nie zwykłe wilki. Nic złego mi i reszcie nie zrobili. Jak tu uderzyć ducha? Ale napady były coraz częściej. Nawet pięć razy na dzień. Trzeba się było wynieść. Ja po drodze się zgubiłem. Tylko dlatego, że zwyczajne wilki nas rozłączyli strzałami z dziwnych broni. Po kilku dniach wędrówki dołączyłem tu.
Właściciel: madzia4b


Szczeniaki

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz