Tego wieczoru robiłem obchód w górach znajdujących się na terenie naszej watahy. Wypatrywałem zagrożeń ze strony wilków z sąsiadujących watah. Doszedłem do wodospadu by zaspokoić wielogodzinne pragnienie. Zanurzyłem język w chłodnej wodzie. Nagle kontem oka zobaczyłem pewnego wilka, który znajdował się kilkadziesiąt metrów ode mnie. Uniosłem łeb znad wody i zwróciłem go w kierunku wilka. Odetchnąłem z ulgą gdy okazało się, że to wadera z naszej watahy- Amainona. Ruszyłem w jej kierunku.
Idąc przed siebie nadepnąłem na suchą gałązkę, która pękła pod naciskiem mojej łapy. Wadera cofnęła uszy wychwytując owy dźwięk. Podszedłem bliżej i stanąłem obok niej.
-Witaj Amainono- zwróciłem się do wadery, na co ta się lekko speszyła.
-O hej... Widziałam cię kilka razy na terenach naszej watahy, ale nigdy nie rozmawialiśmy- rzekła.- Więc skąd wiesz jak mam na imię?
-Słyszałem już trochę o tobie. Jestem Fallen.
-Co tutaj tak właściwie robisz?- zmarszczyła brwi i z lekka przekrzywiła głowę.
-Patrol. Jako dowódca wojowników mam wiele obowiązków- wyjaśniłem.- A ciebie co sprowadziło w te strony?
<Amainona dokończysz?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz