Rozprostowałam skrzydła i wzbiłam się w powietrze. Moje pióra delikatnie falowały w powietrzu. Machnęłam nimi jeszcze kilka razy i powoli zaczęłam zbliżać się ku ziemi. Byłam już na miejscu: dzięki odpowiedniemu wiatru trasę pokonałam znacznie szybciej. Znajdowałam się przy czarnych górach, z których spływał akurat wodospad z niebieską wodą. Usłyszałam coś i obok mnie ktoś się pojawił. Spojrzałam na niego kątem oka.
<Ktoś?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz